(z)Organizujcie się!!!

13

Kochane,

Dzisiaj mam dla Was coś z innej beczki. Chciałabym pokazać Wam moje narzędzie do kontrolowania samej siebie, swojego odżywiania i w konsekwencji WAGI.

Nie bójcie się, nie jest to skomplikowane narzędzie wykorzystujące najnowsze odkrycia naukowe i bazujące na skomplikowanej technologii. To najzwyklejszy KALENDARZ. Oczywiście odpowiednio prowadzony.

Jak ja to robię?

Dysponuję najzwyklejszym, kupionym za kilka groszy w sklepie papierniczym kalendarzem na bieżący rok. Do niego dokupuję zawsze samoprzylepne, kolorowe karteczki – dzięki którym można coś zaznaczyć.

12

Co zapisuję?

Wszystko! Wizyty na siłowni, planowane zakupy, zjedzone kalorie, fajne cytaty i wiele innych rzeczy. Staram się planować z minimum dwudniowym, a czasem nawet tygodniowym wyprzedzeniem. Dzięki temu mam pewność, że o niczym nie zapomnę i wiem kiedy mam czas na błogie leniuchowanie. Poza tym zapisując posiłki można uniknąć zjadania wielu dodatkowych kalorii – ma się pełną kontrolę nad wszystkim. (Taki kalendarz pomógł mi podczas mojego legendarnego ODCHUDZANIA) i pomaga nadal.

Oto mój przyszły tydzień (specjalnie dla Was już dziś poplanowałam i zapisałam wiele rzeczy):

10934611_927493697274268_2141881268_n

Reasumując: Warto planować i zapisywać – wówczas ma się naprawdę nad wieloma rzeczami kontrolę… a o to chyba chodzi.

Pozdrawiam,

Edyta

PS. Kilka osób mailowo pytało mnie, czy nadal stosuję olej lniany z kapsaicyną. Nie będę odpisywać wszystkim, zdeklaruje się tutaj: TAK STOSUJĘ i można go kupić tutaj.

Zobacz inne moje wpisy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *