Za chwilę święta…a ja na diecie!

Edyta1

Na początku muszę Wam wyjaśnić, że przed Wielkanocą wiele kobiet, które są na diecie odchudzającej panikuje. Przecież nasze typowe święta to tak naprawdę góra cudownego, tłustego, kalorycznego jedzenia. I w tym układzie niewielu z nas wie, jak nie zrezygnować podczas świąt ze swojej diety i uratować osiągnięte już efekty. Wielu osobom dieta podczas świąt kojarzy się również z katorgą i odmawianiem sobie wszystkiego…A WCALE TAK NIE JEST.

Z własnego doświadczenia wiem, że wystarczy do sprawy podejść z rozsądkiem i recepta na dietetyczny sukces gotowa. Ja zawsze stosuję się do poniższych zasad (niezależnie od rodzaju świąt):

edyta5Aktywność fizyczna

O aktywności fizycznej pisałam już wielokrotnie. Niby nie lubię się powtarzać, że jednak w słusznej sprawie nawet trzeba. W święta najgorsze jest objadanie się i siedzenie przed telewizorem, lub, co gorsze, przy stole! Nasz organizm nie strawi sam takiej ilości przyjętego jedzenia, trzeba mu pomóc – i podrasować metabolizm. Doskonałym sposobem na to jest właśnie aktywność fizyczna. Dzięki niej spalamy kalorie, wysmuklamy ciało i czujemy się lepiej. Nie namawiam nikogo do zamęczania się ćwiczeniami podczas świąt. Spacer, jazda na rowerze, czy zabawa w parku z dzieciakami będą idealne.

edyta3Woda i herbatki ziołowe

Nic tak nie wspomaga odchudzania, jak woda i herbatki ziołowe. Jeśli nie lubimy ziół, możemy do wody dodawać listków melisy, mięty lub też plasterków cytryny (tego nauczyłam się podczas mojej diety). Płyny pobudzają metabolizm i pomagają oczyścić organizm z toksyn. Mnie najczęściej ratują również przed skutkami przejedzenia, przecież wypełniają żołądek i sprawiają, że się mniej zjada!

edyta4Zamienniki

By nie przyjąć ogromnej liczby nadprogramowych kalorii w te święta zrezygnuję również z takich tradycyjnych potraw, jak: jajka z majonezem, pieczona szynka, sernik czy żurek. To kaloryczne potrawy, które mają swoje dietetyczne odpowiedniki: majonez zrobiony z serka wiejskiego, pieczeń drobiowa, ciasto kruche czy krem z jakiegokolwiek innego warzywa. Stosując zamienniki możemy zaoszczędzić nawet 400kcal podczas jednego posiłku!

Triki

A co by się stało, gdybyśmy zamiast smażenia na maśle czy smalcu zastosowały pieczenie w rękawie lub gotowanie na parze? Pewnie nic…bylibyśmy zdrowi, a nasza figura nie byłaby zagrożona.

Może Wy też macie jakieś triki…Warto się nimi podzielić teraz, gdy zostało jeszcze trochę czasu na planowanie dietetycznego postępowania w święta.

 

Pozdrawiam,

Edyta

Zobacz inne moje wpisy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *