Nowy rok, nowe wyzwania

New Year 2015 formed from sparking digits over black background

W tym roku Święta są wyjątkowo dłuuuugie. Z jednej strony to bardzo fajne – bo ma się wolne i można czas poświęcić rodzinie. Z drugiej jednak jest to rozleniwiająco i może wpływać destrukcyjnie na wypracowane nawyki.

Trzeba wykazać się naprawdę dużą dozą samozaparcia. Ale wierzę, że wśród czytelników mojego bloga są same takie osoby.

Co do nowego roku – zanim przejdę do napisania Wam tego, co sobie zaplanowałam, to chcę Wam złożyć serdeczne życzenia. Niech kolejny rok będzie pełen sukcesów. Bądźcie zadowoleni z siebie i nie rezygnujcie z marzeń. A! I życzę Wam zrealizowania postanowień noworocznych…

edyta postanowienia

A skoro mowa o postanowieniach. Każdego roku gdzieś w okolicach 1 stycznia je robimy. Problem z nimi jest jednak taki, że najczęściej nie wychodzimy poza etap planowania i zapisywania postanowień. Zrealizowanie postanowień jest jednak możliwe! Większość z Was wie, że jestem tego najlepszym dowodem!

Oceńcie sami efekty mojego odchudzania

 

Lubię mówić/pisać o swoim sukcesie. Najprawdopodobniej dlatego, że zapracowałam na niego sama. Dzisiejszy post jednak nie miał być o mnie i moim sukcesie. Miał być o Was i o tym, co możecie zrobić, by pod koniec 2015 roku usiąść i powiedzieć sobie: „TO BYŁ WSPANIAŁY ROK“ i „TEN ROK ZALICZAM DO UDANYCH”.

A oto najważniejsze rzeczy:

  1. Planujemy z głową. Czyli nie łudźcie się, że w tym roku polecicie na Księżyc (to w 99,9% niemożliwe), ale zgubienie np. 5 czy 10 kg jest już wykonalne.
  2. Małe kroczki! Czyli dziś np. przestajemy słodzić kawę, za dwa dni jemy o połowę mniej słodyczy…a za tydzień rezygnujemy ze słodyczy. Najważniejsze, by nie starać się robić wszystkiego od razu!
  3. Jeśli zaplanowałyście odchudzanie, to podejdźcie do tego mądrze – nie ufajcie dietom cud, które trwają 3 dni i polegają właściwie na głodowaniu. NIE! Dieta musi być zbilansowana i urozmaicona. Najlepiej, jak ma jakieś „bonusy” w postaci suplementu itp. (tutaj do znudzenia będę powtarzać, że moja dieta taka jest)

 

To tyle na dziś! Już planuję kolejny post… ale to w przyszłym tygodniu.

Pozdrawiam,

Edyta

Zobacz inne moje wpisy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *